wróć do spisu opowiadań


"I'm awake, I'm alive" autorstwa Innocence
"I'm awake, I'm alive"
Innocence
10 września 2014


Jest nas za mało - pomyślał, panicznie rozglądając się na boki. Szukał drogi ucieczki - dla siebie, jak i dla towarzyszy, którzy dzielnie walczyli przy jego boku.

Pogrążony w swoich myślach nawet nie zauważył, jak wróg pojawił się obok niego. Kątem oka zarejestrował, jak ostrze miecza znajduje się niebezpiecznie blisko jego serca. W ostatniej chwili uskoczył w bok, choć został draśnięty w lewe ramię.

Zaklął pod nosem, unosząc dłoń, w której dzierżył miecz. Zablokował atak przeciwnika, który, z łobuzerskim uśmieszkiem, uskoczył do tyłu, po chwili znów atakując; jednakże chybił. Wróg zmarszczył brwi, warknął cicho i znów przystąpił do ataku. Raz atakował, raz blokował ataki Kleina, który, panicznie walcząc o życie, musiał w końcu zacząć walczyć. Nie mógł się cackać. Chciał przeżyć - marzył o tym. A on dążył do spełniania marzeń..

Był zmęczony, cholernie zmęczony; jednak dzielnie parł do przodu, raz po raz dźgając przeciwnika mieczem, którym ledwo walczył. Ostrze wydawało mu się zbyt ciężkie, tak samo jak powieki, które, bez jego woli, powoli się zamykały.

Ale nie mógł spuścić gardy. Dopóki on i jego drużyna nie wybiją wszystkich przeciwników, musi walczyć. Nie tylko dla siebie, ale także dla nich: kompanów, których nie mógł zostawić na pewną śmierć.

Ni stąd, ni zowąd, przed jego oczyma pojawił się triumfalny uśmieszek wroga. Klein miał przed sobą czubek ostrza, który, powolutku, wbijał się w jego brzuch.

Zamiast panikować, doliczył w myślach do dziesięciu; miał nadzieję, że, zanim dojdzie do ostatniej liczby, już go nie będzie na tym świecie, a raczej: że nie będzie go w obu światach. W świecie gry i tym realnym, za którym tak cholernie tęsknił.

Tak naprawdę był przygotowany na śmierć. Nie wierzył w to, że ktokolwiek będzie w stanie przejść wszystkie piętra i uwolnić ich z koszmaru, w którym zostali uwięzieni. To było niewykonalne, o czym on dobrze wiedział. Ba, już od początku tego piekła to przewidział; przewidział śmierć swoją i wszystkich, którzy zostali skazani na ten koszmar.

Gdy jednak, po kilkunastu sekundach, dalej słyszał dzikie okrzyki kompanów i wrzaski wrogów, otworzył oczy. Przed nim, na kamiennej podłodze, klęczał ten sam mężczyzna, który próbował go zabić. Klen, z niemałym zaskoczeniem, stwierdził, że w plecach przeciwnika został wbity miecz.

Uniósł wzrok, kompletnie zdezorientowany. Gdy przez kilka minut walczył z wrogiem, był oddalony od reszty o kilkanaście metrów. Jak więc, do cholery, jedna z dziewczyn, która walczyła z kilkoma napastnikami zdołała do niego dobiec i go uratować?

Zamrugał oczyma, gdy Akane splunęła krwią, tuż przed klęczącym i umierającym wrogiem. Upadła na ziemię w chwili, w której przeciwnik zniknął, pozostawiając po sobie miecz.

Klein podszedł do dziewczyny, chwytając ją za ramiona i, spanikowany, próbował ocenić jej stan. W chwili, gdy jego wzrok padł na jej brzuch, zamarł. Okropna rana, która powstała w wyniku wbicia miecza przez jednego z jej przeciwników, powoli ją zabijała. I on, ten, który poprzysiągł sobie, że nikt nie zginie z jego powodu, musiał na to patrzeć. Musiał patrzeć na osobę umierającą spokojnie w jego ramionach, podczas gdy on nie mógł zrobić nic, by ją uratować.

Akane jednak uśmiechała się. Pomimo łez w oczach, uśmiechała się. Oparła głowę o ramię Kleina, a na jej twarzy widniał uśmiech. Nie bała się - po prostu przyjęła do wiadomości, że umiera.

Wybuchnęła płaczem, a zaraz potem.. Po prostu zniknęła, pozostawiając po sobie kilka pojedynczych łez.

Klein, kompletnie ogłupiały, rozglądał się po miejscu zdarzenia, jakby chcąc odszukać uśmiechająca się do niego Akane. Nie chciał uwierzyć w to, że jedna z najlepszych i najweselszych kobiet w jego drużynie, po prostu.. zginęła. I to przez jego głupotę. Bo gdyby nie jego nieuwaga, nie pozwoliłby podejść się wrogowi, który tylko czekał na chwilę jego nieuwagi.

Wstał na miękkich nogach, po czym, chwiejącym się krokiem, przeszedł kilka kroków. Wyciągnął rękę, by pochwycić miecz, którym Akane zabiła wroga, by go uratować. Obracał przedmiot w dłoni, jakby zastanawiając się, do czego służy.

- Otrząśnij się, Klein! - Jego alter ego, solidnie zdenerwowane zachowaniem Kleina, przywróciło go do porządku.

Nie wiedział, ile sekund minęło, gdy w końcu się odwrócił. Jego oczy błyszczały od emocji, a ciało drżało ze wściekłości.

Z głośnym rykiem pobiegł w stronę najbardziej potrzebujących pomocy, unosząc dłoń, w której dzierżył miecz, po czym, jak gdyby nigdy nic, wbił ostrze w ramię przeciwnika.

Uśmiechnął się łobuzersko do towarzysza, a widząc jego ulgę, jego uśmiech się poszerzył. Kiwnął mu głową, by odszedł pomóc pozostałym. Sam zaś zajął się ofiarą, dopóki ta nie zniknęła.

W tamtej chwili obiecał sobie, że już nigdy, przenigdy nie da skrzywdzić żadnego ze swoich towarzyszy. Żadnego, do cholery!

Dodano: 31.12.2014



comments powered by Disqus

↑do góry
↑do góry
Szybki dostęp: kolejność oglądania, pierwsza seria, druga seria, wydanie specjalne, filmy kinowe, offline, offline II, offline ws, openingi, endingi.
Podobne anime: Accel World, Log Horizon, No game no life.
Strona wykorzystuje pliki cookies potocznie zwane ciasteczkami. Korzystając ze strony, zgadzasz się na ich udostępnianie. Można również zablokować ciasteczka w ustawieniach przeglądarki.
Na stronie nie są przechowywane żadne pliki wideo, strona archiwizuje jedynie ogólnodostępne linki do serwisów wideo, których użytkownicy potwierdzili legalność zamieszczonych materiałów.